Któryśtam już z kolei blog. Tym razem bardziej na serio, bardziej ponadosiemnastoletnio czy dojrzale, jak kto woli. Zgodnie z definicją, nie wypada mi pisać o tym że cały dzień przeleżałem nad wodą, czy przesiedziałem na rynku, nie.
W gruncie rzeczy, pisze tutaj, żeby zapełnić lukę i odbębnić notkę numer jeden, która zawsze była tą najgorszą i najmniej lubianą przez wszystkich. To tyle.
You can't always get what you want.
@ środa, lipca 15, 2009
Marcin |
opinie (1)
Komentarze (1):
a ja i tak Cię kocham!;*
Autor: czekotubka, data i godzina: 15 lipca 2009 00:12

