Nakarm :(

Opowieści o pilocie Pirxie

"Drugim był Wilmer. Tego, prawdę powiedziawszy, mało kto lubił (...) ale kiedy nie wrócił z patrolu, wszyscy odkryli, że Wilmer to najporządniejszy chłop i kolega. (...) Szef, który wyjechał już na urlop, powrócił specjalnym samolotem, piloci czesali sektory cztery dni, a humory mieli wszyscy takie, że o nie dogiętą przewleczkę w najgłupszej nakrętce gotowi byli głowę rozbić monterowi, przyjechały dwie komisje ekspertów, AMU 116, bliźniaczo podobny do pocisku Wilmera, został po prostu rozebrany na śrubki, jak zegarek - wszystko bez najmniejszego rezultatu. 
(...) Niemniej jednak Wilmer znikł w nim jako drugi, a jego taśma rejestracyjna, naturalnie dziesięć razy przesłuchana, fotografowana, powielana i przesyłana do Instytutu - powiedziała akurat tyle co taśma Thomasa, to znaczy nic."

Słuszcznie kojarzyć z 10. kwietnia. Lata lecą, a ludzie wciąż tacy sami :)
Marcin | opinie (0)

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

© 2009 - 2011 by blochu