Wieczorne, a raczej nocne, oglądanie telewizji sprowadza się do lawirowania między kanałami z filmami "dla dorosłych", ładniej nazywanymi filmami erotycznymi, a programami z reklamami dla dorosłych.
Nie wiem tylko, co do cholery, film erotyczny ma wspólnego ze zwykłym pornosem pokazanym z nieco innych, niż tradycyjne, ujęć (czyt. nie ma zbliżeń na genitalia).
Pyk - następny kanał. I co? Niezbyt urodziwa pani w brzydkich białych majtkach, ze zdubbingowanym i źle zsynchronizowanym głosem, prezentuje prognozę pogody przeinaczając do przesady wszystkie słowa, na te kojarzące się ze seksem. Świat oszalał.
Pyk - idziemy dalej. Jakiś niemiec (poznaje po blond farbie na włosach) przemiescza, zeby nie powiedzieć 'posuwa', nastolatke. Do tego amerykański dubbing i polski lektor.
Pykam dalej i natrafiam na serię wijących się przed kamerą brzydkich kobiet, które robią się mokre na myśl o tym, że dzwonię/wysyłam smsa na numer podany na ekranie. Tia...
Patrzac na to wszystko mam ochote krzyczeć tak jak on:
"Pieprz mnie pod niebiosa!"
@ sobota, lipca 25, 2009
Marcin |
opinie (1)
Komentarze (1):
cichy krzyk, ta? XD mam nadzieje,że mnie opisałbyś lepiej niż te panie ;x. poza tym mi nie wystarczy sms ;x :DDDD ciii . ;x ok. jeszcze jedno. KOCHAM CIEEE BEBOKU !.
Autor: pierdou, data i godzina: 26 lipca 2009 19:01

