Nie lubie kiedy "biała" kawa jest "białą" tylko z nazwy. Uczelniany bufet zarobił właśnie ogromnego minusa. Skandal .
Podobnie jak z cenami jedzenia. To, że płacę ~2000zł za semestr wcale nie znaczy, że drugie tyle moge wydać na jedzenie na wydziale. Na szczęście ktoś wymyślił fastfoody.
Mimowolnie staje się fanem kawy. Jest pomocna, jeśli nie chce usnąć na wykładzie, czy w pracy. Nie chcąc się truć energy drinkami (i wydawaniem na nie fortuny) pozostaje tylko ona. No cóż.
Odkryciem minionego zjazdu okazało się Moccacino. Kawa z czekoladą? Jestem za!
Chociaż słodycze o smaku kawowym dalej są paskudne.
Kawowo
@ niedziela, października 25, 2009
Marcin |
opinie (0)
