Nakarm :(

Ja i moja choroba.

Z żalem, smutkiem i w ogole innymi negatywnymi emocjami ze złością na czele, stwierdzam iż konkurs na blog roku w kategorii Ja i moje życie stał się konkursem chorób. Licząc, od prawej, na palcach lewej stopy, trzykrotnie sprawdziłem, że w gronie trzech nominowanych przez jury blogów, nie ma ani jednego, którego nie dało by się streścić stwierdzeniem z tematu wpisu. I My i choroba dziecka też mieści się w tej definicji.
Czasem odnoszę takie przykre wrażenie, iż żeby coś wygrać trzeba najpierw stać się niepełnosprawnym, śmiertelnie chorym, czarnym czy jakkolwiek wyróżniającym się z bandy białasów. I, cholera, chodzi tylko o jakieś zdrowe granice tolerancji. Bo w tej całej pseudo-tolerancji dążymy, jak narazie, do jednego - dyskryminacji nas samych. Traktuj bliźniego jak siebie samego.

Oczywiście, przyszłemu zwycięzcy kategorii współczuje, życzę zdrowia i dobrej zabawy z laptopem, a być może na wycieczce za ileś tam tysięcy złotych.

Marcin | opinie (0)

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

© 2009 - 2011 by blochu